Kopia zapasowa, która leży tylko u hostingodawcy albo działa dzięki jednej wtyczce, jest bardziej nadzieją niż zabezpieczeniem. Wdrażam kopie niezależne od hostingu i od wtyczek, pilnuję, żeby faktycznie powstawały, i co jakiś czas odtwarzam stronę, żeby mieć pewność, że kopia się nadaje.
Dlaczego kopia u hostingu nie wystarczy
W regulaminach większości hostingów są zapisy zwalniające dostawcę z odpowiedzialności w części sytuacji. Przy poważnej awarii za regularne kopie często odpowiada klient. Znane są nieodwracalne awarie serwerów i dysków, bankructwa firm hostingowych, a w 2021 roku pożar serwerowni w Strasburgu, po którym część klientów bez kopii poza tym dostawcą straciła dane. Opisuję to we wpisie Czy wierzysz, że Twój hosting zawsze ma kopię zapasową?.
Odtworzenie strony z kopii trzymanej poza hostingiem, w nowym miejscu, jest zwykle znacznie tańsze i szybsze niż budowanie jej od zera.
Historia: kopia, która przestała się robić
W 2020 roku używałem wtyczki do kopii zapasowych na kilku stronach. Zauważyłem, że wtyczka potrafi sama gubić konfigurację: zadanie kopii przestawało się wykonywać, bo zaznaczone opcje znikały. Poprawiałem je, a po jakimś czasie problem wracał. Na części stron włączał się też zapis kopii w miejscu, którego nie ustawiałem. Nic o tym nie ostrzegało, kopie po prostu przestawały powstawać.
Gdy doszedł do tego problem z odtworzeniem kopii, zmieniłem system kopii na całkowicie niezależny od wtyczki. Od tamtej pory nie opieram bezpieczeństwa danych na jednym narzędziu, które może się po cichu zepsuć. Więcej o tym, jak takie awarie wyglądają i jak się przed nimi chronić, piszę we wpisie Kopia zapasowa, która zawodzi po cichu.
Jak wygląda moje podejście
- Kopia poza hostingiem. Pliki i baza danych trafiają na osobny serwer, niezależny od dostawcy strony i od wtyczek WordPressa.
- Pełna kopia. Zabezpieczam to, co potrzebne do odtworzenia: pliki, bazę danych i konfigurację.
- Kontrola. Okresowo sprawdzam, czy najnowsza kopia plików i bazy istnieje i jest świeża. Nie czekam na awarię, żeby się o tym przekonać.
- Test odtworzenia. Co jakiś czas odtwarzam stronę z kopii na osobnym serwerze. Dopiero wtedy wiem, że kopia zawiera wszystko, co trzeba.
- Procedura „co robimy po awarii”. Krótka, spisana instrukcja: gdzie jest kopia, kto decyduje, jak przebiega odtworzenie i kogo trzeba powiadomić.
- Systemy w sieci lokalnej. Dla aplikacji uruchomionych w firmie ustawiam codzienną kopię na zasób sieciowy (NAS).
Co zyskujesz
Zamiast pytania „czy mamy kopię?” masz odpowiedź: gdzie ona jest, jak świeża jest i ile zajmie powrót do działania. To szczególnie ważne przy przeprowadzce, bo migracja hostingu, poczty i domen zawsze zaczyna się od pewnej kopii.
Kopie wchodzą w skład opieki technicznej nad WordPress, razem z aktualizacjami i monitoringiem. Mogę też wdrożyć je osobno, dla strony, którą opiekuje się ktoś inny.
Porozmawiajmy o Twojej kopii
Napisz lub zadzwoń. W 15 minut ustalimy, gdzie dziś są Twoje kopie i czy dałoby się z nich odtworzyć stronę.
