Punkt wyjścia: produkty od dostawcy i różne ceny dla różnych odbiorców
Firma z branży budowlanej chciała sprzedawać materiały stałym odbiorcom przez sklep B2B. Towar pochodził od hurtowni, która udostępniała dane produktów w pliku (kod producenta, EAN, nazwa, cena zakupu). Cena sprzedaży miała się różnić od ceny zakupu, a odbiorcy mieli dostawać różne rabaty. Ręczne wpisywanie każdego produktu nie wchodziło w grę.
Co zrobiono
- Sklep na WooCommerce. Produkty i stany magazynowe przechodzą przez standardowe pliki CSV tej platformy.
- Import z pliku dostawcy. Kod producenta i EAN pełnią rolę identyfikatorów, a plik przepuszczam przez przygotowanie: porządkuję kolumny i dodaję narzut sklepu do ceny zakupu. Zaczęliśmy od niewielkiej próbki produktów.
- Rabaty a marża. W arkuszu policzyłem, jak rabaty dla poszczególnych grup odbiorców wpływają na marżę, żeby żadna grupa nie zeszła poniżej założonego poziomu.
- Stany i brakujące produkty. Skonfigurowałem stany magazynowe i możliwość zamawiania towaru, którego chwilowo brakuje (backorder).
Efekt
Sklep pozwalał składać zamówienia na produkty z cennika dostawcy, także na te, których chwilowo nie było na stanie. Nowe pozycje trafiały do sklepu z pliku, a nie z ręcznego wpisywania.
Wnioski
- W sklepie B2B sam import to najłatwiejsza część. Trudniejsze są reguły: narzuty, rabaty i zachowanie sklepu przy braku towaru.
- Jedną próbkę produktów opłaca się przejść od pliku aż do zamówienia, zanim zaimportujesz cały katalog.
- Sklep to dopiero początek: odbiorcy muszą wiedzieć, że istnieje, więc od razu zaplanuj, kto i jak ich do niego zaprosi.
Zobacz usługi sklepy internetowe i sprzedaż B2B oraz automatyzacje i integracje.
